Formuła E
Źródło: Materiały prasowe
1+

Formuła E wznawia sezon, to dla Audi Sport ABT Schaeffler okres naszpikowany wyzwaniami. Drużyna chce wygrać rundę, jaka rozgrywana jest w stolicy Niemiec i liczyć się w walce o tytuł mistrzowski. Pięć miesięcy przerwy było z pewnością trudnym okresem, dla każdego z zawodników. Co się zmieniło? Oczywiście w życie weszły restrykcyjne przepisy higieniczne, które muszą być przestrzegane zarówno przez uczestników, jak i osoby funkcyjne. Liczba osób w konkretnych teamach została znacznie zredukowana, Formuła E będzie rozgrywana bez sponsorów, czy też kibiców, a wszystkie konferencje prasowe będą miały miejsce tylko i wyłącznie wirtualnie.

Formuła E – dlaczego runda w Berlinie jest tak ważna?

Berlin to miejsce, które z pewnością zostanie zapamiętane przez każdego z zawodników na długi czas. Kalendarz jest naprawdę napięty, dlatego każdy wyścig będzie na wagę złota. W stolicy Niemiec zostanie rozegranych aż dziewięć dni wyścigów, w których czasie 24 zawodników będzie mogło zdobyć aż 180 punktów do klasyfikacji generalnej. Z racji tego, że różnica pomiędzy dziesiątym zawodnikiem w tabeli a pierwszym wynosi zaledwie 38 oczek, wszystko jest jeszcze możliwe.

Różne ustawienia toru

Dodatkowym wyzwaniem, jakie zostało przygotowane przez organizatorów, jest fakt, że aż trzy podwójne wyścigi będą rozgrywane na trzech odmiennych ustawieniach toru. Ustawienie, jakie może przypominać nam to z poprzednich lat będzie wykorzystane dnia 8 oraz 9 sierpnia. W czasie rundy inauguracyjnej, czyli 5 i 6 sierpnia ruch zostanie odwrócony, a finał, czyli zawody w dniu 12 i 13 sierpnia będą odbywały się na zupełnie przebudowanym torze.

Zobacz także >> 4Mobility i Audi – Usługa carcharingu powiększy się o flotę nowych aut

Formuła E słynie z tego, że o takich zmianach zawodników informuje naprawdę późno. Nie inaczej było tym razem, gdyż uczestnicy dowiedzieli się o nich zaledwie kilka dni temu, dlatego przećwiczenie nowych ustawień, jest naprawdę trudne.

Co o wznowieniu sezonu sądzi Lucas di Grassi?

Lucas di Grassi niezmiernie cieszy się z powodu wznowienia zawodów. Mówi, że w czasie przerwy spędził wiele czasu z rodziną, ćwiczył oraz analizował poprzedni wyścigi. Jak jednak twierdzi, w pewnym momencie poczuł, że bardzo chce wrócić na tor. Mimo tego, że na podium w tym sezonie był zaledwie raz, to pokazuje on naprawdę dużego ducha walki i jak sam mówi, do Berlina jedzie po zwycięstwo. Nie ma w tym nic dziwnego, miasto to od zawsze mu sprzyjało. W stolicy Niemiec stawał na podium aż pięciokrotnie, dlatego wspomnienia z tym miastem z pewnością są dla niego pozytywne.

René Rasta i jego doświadczenie z Berlińską ziemią

Lucas di Grassi jedzie do stolicy Niemiec z niemałym bagażem doświadczeń, który zdobył w czasie aż 63 wyścigów, jednak jego kolega z drużyny René Rasta nie ma takiego przywileju. W Formule E występował on zaledwie raz, jako gość 4 lata temu oraz na całkowicie innym torze, niż tym, na którym obecnie będą rozgrywane zawody. Mimo tego, przez ostatnie tygodnie nie próżnował i robił wszystko, aby przygotować się tak dobrze, jak to możliwe.

Zobacz także >> Ładowanie dwukierunkowe

Twierdzi, że analizował informacje, oglądał filmy, a także spędził wiele godzin, współpracując z inżynierami. Nie możemy również zapomnieć, że René Rasta poza Formułą E bierze również udział w serii DTM, gdzie to wraz z Audi stara się obronić swój tytuł mistrzowski. Co to oznacza? Oczywiście to, że w nieco ponad trzy tygodnie, gdyż między 1 a 23 sierpnie będzie on brał udział w aż dwunastu wyścigach w dwóch odmiennych pojazdach.

Jak będzie wyglądał finał sezonu w Berlinie?

Zawody zostaną rozegrane w ciągu trzech imprez po dwa wyścigi. Zostały one zaplanowane na 5,6,9,12 oraz 13 sierpnia. Każdy wyścig rozpocznie się o godzinie 19:00 oraz potrwa 45 minut plus dodatkowe okrążenie. Całe wydarzenie będzie można oglądać na wielu kanałach sportowych na całym świecie. Poza zespołem Audi Sport ABT Schaeffler w zawodach bierze udział również team Envision Virgin Racing, w którego barwach ścigają się tacy zawodnicy jak Sam Bird oraz Robin Frijns. Mimo tego, że drużyna ta zajmuje obecnie dopiero 7 miejsce, to warto śledzić jej poczynania w Berlinie.

 

1+

Akumulatory EFB+ sposobem na Start-Stop i duże obciążenia

Poprzedni

Cyfrowe światła OLED – AUDI wdraża technikę nowej generacji

Następny

Zobacz także

Komentarze

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej Wiadomości